Kategorie: Wszystkie | Na Drodze... //stare | Na drodze...
RSS
niedziela, 30 listopada 2008
Góra Synaj
Przychodzę i odchodzę
i naprawdę niczego już nie jestem pewien.
Niczego już nie jestem tak pewien, jak tego, że Jest Bóg będący Miłością.
Że zesłał mi Syna swego, aby mnie od śmierci uratował.
Że dzięki ustom moim i sercu memu, które Panem go uznały,
żyć będę na wieki.
Że posłał mi Ducha swego, abym żyjąc, żył miłością.
Że ten Kościół co mnie prowadzi, ten sam mnie doprowadzi!
amen
00:23, czarekpomnik17 , Na drodze...
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Iz 49,3-6
I powiedział: [Izraelu], tyś moim Sługą, to właśnie w tobie będę uwielbiony. Kiedy więc powtarzałem sobie, żem się próżno trudził i że bez potrzeby zużywałem siły, to nawet wtedy imię moje było u Pana i zapłata u Boga mojego. I oto teraz rozkazał mi Pan, Ten, który mnie w łonie matki uczynił swym Sługą, bym sprowadził do Niego Jakuba i zgromadził przy Nim synów Izraela. I tak wsławiłem się w oczach Pana a Bóg mój stał się moja siłą. "I powiedział: To za mało, żebyś był dla mnie tylko Sługą, żebyś podźwignął ród Jakuba i zgromadził Resztę Izraela. Ja cię uczynię Światłem dla narodów, by moje zbawienie dosięgło wszystkich krańców ziemi."

Piękne dziś Słowo Pan skierował do Nas:)
Trzeba nam codziennie wsłuchiwać się w głos Boga, mówiącego "To za mało"!!
środa, 26 grudnia 2007
Dz 6,8-10;7,54-60
Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi (...) wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawiał. Gdy usłyszeli to, co mówił zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu. Po tych słowach skonał.

W Jerozolimie publiczna dysputa. Szczepan ma przeciw sobie dziesiątki uczonych w Piśmie, ludzi, którzy doskonale znają Stary Testament. Im to w oparciu o tekst Pisma Świętego próbuje udowodnić, że ich serca są kamienne, zamknięte na działanie łaski Bożej. Jego wywód tchnie żelazną logiką. Nie mają żadnych argumentów. Kiedy prawda przekazana przez Szczepana staje się oskarżeniem, sięgają po jedyny argument, jaki im został, po kamień. Wyrzucają Szczepana poza miasto, aby go zamordować. Szczepan jednak ma jeszcze mocniejszy argument, aniżeli kamień — „Ojcze, nie poczytaj im tego grzechu”. Przebaczenie. Ostatnie jego słowo wypowiedziane na tej ziemi. To on odnosi zwycięstwo, a nie ci, którzy rzucali kamienie. Oto człowiek, którego potrzeba w naszych czasach. Znający prawdę, kochający prawdę, umiejący bronić prawdy i umiejący kochać tych, którzy go nienawidzą.
ks. Edward Staniek
niedziela, 23 grudnia 2007
Pnp 2,8-14
Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.

Piękny jest ten fragment z Pieśni nad pieśniami! Taki, taki... pełen powabu, jak możemy przeczytać dalej:)
I taki właśnie jest mój przyjaciel, umiłowany mój! Stoi ciągle za murem jaki tworzy mój grzech, i spogląda z miłością na moje szamotanie się ze samym sobą, na moje bajorko. I mimo, że cały utytłany;p jestem tym moim błotkiem, On widzi we mnie piękno! Taki jest miły mój:)
A teraz już mija zima, bo rodzi się Zbawca... czy urodzi się również dla mnie?
Łk 1,26-38
"Wtedy odszedł od Niej anioł" (Łk 1,38)

Przez wiele lat wydawało mi się, że życie Maryi było takie proste. Przyszedł anioł, zwiastował Jej radosną nowiną, stała się żoną Józefa, potem Matką Pana Jezusa... Ale kiedy głębiej przyjrzałam się temu życiu, stwierdziłam, że naprawdę należy się Jej podziw. Anioł po spotkaniu z Nią odszedł i więcej się nie pojawił. Rozpoczęło się zwyczajne, codzienne życie, pełne trudów i zmagania. Usłyszała: "jesteś błogosłąwiona, Twój syn będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego,(...) a Jego panowaniu nie będzie końca" (por. Łk1,28.32-33)). A tu po odejściu anioła okazuje się, że nie wiadomo, czy nie grozi Jej ukamienowanie, ewentualnie życie w samotności bez męża i w odrzuceniu przez prawowiernych. Następnie Ten, który ma być królem, rodzi się w cuchnącej, zimnej i ciemnej stajni - w nieludzkich warunkach. Wreszcie ucieczka do Egiptu z Nowonarodzonym. Aż w końcu 3 lata samotności, kiedy jedyny już wtedy mężczyzna w rodzie staj się wędrownym kaznodzieją i skazuje swoją Matkę na ogromne niebezpieczeństwa związane z brakiem możliwości wyżycia. Potem najtragiczniejsze miejsce - Golgota.
Kied tak uczciwie przyjrzymy się temu życiu, właściwie rodzi się pytanie - gdzie to błogosławieństwo, a gdzie szczęście? A jednak, mimo tych wydarzeń zewnętrznych i życia bez anioła przez kolejne dziesiątki lat, Maryja pozostawała wierna swojemu powołaniu. Myślę, że kluczem tej wierności są słowa: "Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2,19).

źródło: Słowo na każdy dzień, SNE Poznań
czwartek, 25 października 2007
Rz5,20
"Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska..."
niedziela, 14 października 2007
Łk 17,11-19
Niedzielna ewangelia:)
Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.

A wystarczyło zwykłe dziękuje!! Dostali to co chcieli i olali Jezusa...
Skąd ja to znam??
Za wszystko dziękujcie Bogu, taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie.(Tes5,18)
wtorek, 02 października 2007
O Aniołach słów kilka...
Wj 23,20-23
Tak mówi Pan: Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie. Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebusyty, a Ja ich wygładzę.

Znasz swojego Anioła??
Ja swojego wczoraj poznałem, wystarczyło tylko chcieć. Szedł przede mną i strzegł mnie i doprowadził...
Chcesz poznać swojego Anioła??
Słuchaj... sercem.
piątek, 14 września 2007
Lb 21,4b-9
W owych dniach podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

Szybko zapominamy o tym jak wiele dobra wyrządził nam Bóg.
Izraelici widzieli Jego moc. Plagi, rozstąpienie się Morza Czerwonego... A jednak nie potrafili uwierzyć mu, że zaprowadzi ich do ziemi obiecanej.
Pan obiecuje każdemu z nas szczęście, wieczne szczęście... Jednak droga nie jest prosta, to często pustania przez jaką musieli przejść Izraelici!!!
Czy starczy Ci cierpliwości??
---
Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu
Co Ci to przypomina?? Krzyż...
01:03, czarekpomnik17
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 września 2007
Mt 1,1-16.18-23
Rodowód Jezusa Chrystusa
Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza(...)
Nudne??
Nawet nie wiesz, jak wiele informacji kryje się w tym drzewie genealogicznym...:)
Poza tym, to jest Żywe Słowo... Ono dotyka w najbardziej "nic nie znaczącym" po ludzku fragmencie!!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
adopt your own virtual pet!